Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoby. Pokaż wszystkie posty
Kiedy jeszcze miałam trochę czasu, przeglądałam sobie w internecie przeróżne szydełkowe inspiracje. Jedna z nich została mi w pamięci. Od razu w mojej głowie powstał pewien pomysł, ale nie miałam celu, aby go zrealizować. Miłość nie patrzy na to, co dzieje się wokół - ona wie kiedy jest odpowiedni moment.
Wiecie, że pisanie było i jest dla mnie ogromnym wyzwaniem? Piórko na szydełku Każdy wpis jest dla mnie trudny. Dlaczego? Bo zawsze wydawało mi się, że nie potrafię swoich myśli przelać na papier. Bałam się, że przez to nie uda mi się prowadzić bloga. Jednak dla mnie nie ma nic niemożliwego! Skoro samo pisanie jest dla mnie takie trudne, to postanowiłam znaleźć inny sposób na opowiadanie moich historii. Wyobraziłam sobie, że moim piórem jest szydełko. Każda wykonana przeze mnie rzecz ma przecież do opowiedzenia jakąś historię. Nie inaczej było w tym przypadku... Tym sposobem zapisałam dla Was kolejną opowieść.
Nie mogłam się zdecydować co wykonać na wyzwanie postawione przez Martę z Marhericrafts i Agnieszkę z 321startDIY. O co w nim chodziło? Aby zaczarować słoik... Zupełnie nie wiedziałam co zrobię, ale byłam pewna, że wezmę udział w konkursie! To się wydarzyło naprawdę Wyobraźcie sobie zimę, taką łagodną z temperaturami dodatnimi. Wyjeżdżacie na dwa tygodnie, zakręcacie grzejniki, zawory, okna otwieracie a klucze zostają u sąsiadki, żeby w razie "w" zamknęła okna, a na dwa dni przed powrotem odkręciła zawory i grzejniki, żeby do powrotu mieszkanko się ogrzało... Wracacie do pałacu Królowej Śniegu! Wprawdzie brakowało lodu, okna były zamknięte, grzejniki otwarte, a zimno, brrr!, jak na biegunie... Sąsiadka zapomniała odkręcić zawór, a temperatury drastycznie obniżyły się podczas naszej nieobecności... Wtedy marzyłam tylko o tym, żeby zrobiło się ciepło... Spanie całą rodziną na jednym łóżku pod kołdrą i dwoma kocami, my ubrani w co najmniej dwie warstwy, to nie było nic przyjem...