niedziela, 14 stycznia 2018

Szydełkowe ogrzewanie

stycznia 14, 2018 42 Komentarzy

Nie mogłam się zdecydować

co wykonać na wyzwanie postawione przez Martę z Marhericrafts i Agnieszkę z 321startDIY. O co w nim chodziło? Aby zaczarować słoik... Zupełnie nie wiedziałam co zrobię, ale byłam pewna, że wezmę udział w konkursie!

To się wydarzyło naprawdę

Wyobraźcie sobie zimę, taką łagodną z temperaturami dodatnimi. Wyjeżdżacie na dwa tygodnie, zakręcacie grzejniki, zawory, okna otwieracie a klucze zostają u sąsiadki, żeby w razie "w" zamknęła okna, a na dwa dni przed powrotem odkręciła zawory i grzejniki, żeby do powrotu mieszkanko się ogrzało... Wracacie do pałacu Królowej Śniegu! Wprawdzie brakowało lodu, okna były zamknięte, grzejniki otwarte, a zimno, brrr!, jak na biegunie... Sąsiadka zapomniała odkręcić zawór, a temperatury drastycznie obniżyły się podczas naszej nieobecności...

Wtedy marzyłam tylko o tym,

żeby zrobiło się ciepło... Spanie całą rodziną na jednym łóżku pod kołdrą i dwoma kocami, my ubrani w co najmniej dwie warstwy, to nie było nic przyjemnego... Jakie macie sposoby na ogrzewanie? Ciepłe kapcie? Gorąca herbata? Domowy kominek? Wełniany sweter od babci? My, nasze ognisko domowe, musieliśmy wesprzeć centralnym ogrzewaniem! A ja, jako wielka miłośniczka świeczek, w końcu stworzyłam sobie swój ulubiony klimat... Rozpaliłam mnóstwo t-lightów i pomogło! Po dwóch dniach mieszkanie znów było ciepłe ;)

"Już wiem, co zrobię!"

Kiedy termin zgłoszenia prac konkursowych zbliżał się wielkimi krokami, stwierdziłam, że na pewno wykonam jakąś koronkę na słoik, a później pomyślę nad jego przeznaczeniem...

Początkowo

Słoik miał być na moje drobne przydasie - najpierw wrzuciłam do niego ozdoby z masy porcelanowej, później miały w nim się znaleźć bezpieczne oczka i znaczniki... 

Tak wygląda spód mojego słoiczka, z którego wysypują się nasze ozdoby z masy porcelanowej.

"A gdyby tak zamiast przydasi włożyć do niego wszystkie szydełka?" - jak pomyślałam, tak zrobiłam! Ale to nadal nie było to...

Czerwona wstążeczka idealnie pasowała mi do kontrastu ;) Szydełka też ładnie się prezentują ;)

W końcu,

razem ze wspomnieniem naszego feralnego powrotu, nadeszło natchnienie! "A gdybym tak włożyła do słoiczka świeczkę? Jak by to wyglądało?" - od razu przeszłam do realizacji pomysł. Widok, jaki zobaczyłam, pozytywnie mnie zaskoczył... Nie mogłam zasnąć! Patrzałam się na mój nowy świecznik i wzorki, jakie światło ze świeczki i wzorek ze słoika pozostawiały na ścianie:

Jednak szydełkowy świecznik ze słoika ma w sobie TO COŚ, co sprawiło, że właśnie takie dostał przeznaczenie ;) 

Teraz jestem już mądrzejsza:

Kiedy wyjeżdżam, mieszkanie zostawiam w takich warunkach, aby po powrocie było nam przyjemnie i świeżo. Dowiedziałam się także, że najlepsze pomysły przychodzą w najmniej oczekiwanych momentach. A co najważniejsze? W konkursie udało mi się wygrać kota klamkowca od Nova Manufaktura!!! Kot jest mój, wisi na klamce naszej sypialni, ale co jakiś czas jakaś mała rączka mi go porywa i kotek zmienia swoje położenie ;) 

Nie ma to jak wesoły kot klamkowiec witający mnie każdego dnia ;)

Zauważyłam pewną prawidłowość

To już druga moja wygrana (rok po roku), o której dowiedziałam się w Mikołajki... W 2016 roku był to zestaw książek za jesienny komplecik... Może te grudniowe wygrane będą moją własną, szydełkową tradycją? ;)






niedziela, 7 stycznia 2018

Co by było gdyby...

stycznia 07, 2018 53 Komentarzy

Zastanawialiście się kiedyś

co by było, gdyby św Mikołaj nie zdążył z wszystkimi prezentami na czas? 

Niektórzy twierdzą, że Świąt by nie było! Inni próbują swoimi siłami pomóc mu naprawić sytuację...

A z mojej perspektywy

Święta jednak by były mimo wszystko :) Ale gdybym ja zawiodła, nie zdążyła i olała powierzone mi zadania, to:

Ewelina nie miałaby swojej wymarzonej bombki Arki Gdynia na choince,

Kordonek: Atłasek 20tex x 4
Szydełko: Clover Amour 1.25
Wzór: Handmade by Siwa bombka śnieżka
Średnica bombki 6 cm
Jako ciekawostkę, zdradzę Wam, że jeszcze rok temu wykonanie takiej bombki było dla mnie niemożliwe - wprawdzie widziałam już te schematy i byłam nimi zachwycona, to jeszcze nie do końca rozumiałam każdy etap powstawania, a może po prostu teraz mam rok więcej doświadczenia?

AgnieszkaIgła Za Nitką nie dostała by zaskakującej niespodzianki w postaci breloczka ze swoim logo, które może nosić teraz zawsze przy sobie (i to nie tylko w telefonie ale przy portfelu czy kluczach albo na zamku ;))

Włóczka: Bawełniana mulina
Szydełko: Clover Soft Touch 2.0
Wzór: koniczynka
Szerokość 6 cm
A Mama moich znajomych nie dostałaby sznurkowej biżuterii w ulubionych kolorach, w której wyglądała obłędnie - dostałam zdjęcie :D

Sznurek bawełniany 5mm
Szydełko: Clover Amour 10.0


I wiecie co?

Minione Święta okazały się takim przełomowym momentem w moim życiu, kiedy poczułam, że najważniejsze jest zdrowie i spędzenie czasu z najbliższymi. Ale czerpię też radość z dawania, bo spełnione marzenia dają mnóstwo uśmiechów, a nawet najdrobniejszy upominek może sprawić, że każda, cudowna chwila będzie jeszcze piękniejsza... 

niedziela, 31 grudnia 2017

Szydełkowanie jest jak natura

grudnia 31, 2017 48 Komentarzy

Za 12 godzin

pożegnamy rok 2017, rok, który już nigdy się nie wydarzy... Ale nadejdzie też nowy 2018 - to, co nam przyniesie w 90% zależy od nas... Niektórzy niedługo skończą pracę, inni już szykują się do zabaw Sylwestrowych... Zdradzę Wam, że ja w tym roku chciałabym spędzić Sylwestra w Zakopanem, ale znając życie będę też w Warszawie i Katowicach ;)

Co robią szydełkomaniacy?

- Jeszcze jeden rządek! Zdążę!
- Jeny, gdzie są moje nożyczki, może chociaż uda mi się jeszcze pociąć to na kawałki!
- Na spokojnie w Nowym Roku złożę zamówienie...
- Nie mogę się napatrzeć na te nowe czółenka!
- W Nowym Roku na pewno będę na bieżąco kończyć wszystkie robótki!
- Nie wiem od czego zacząć?
- Muszę mieć tą włóczkę!
- Muszę skończyć te cztery robótki, żeby zamknąć mijający rok!

A co robi bloger?

Pisze ostatni w tym roku wpis ;) 

A ja?

Razem z Sarą z bloga Handmade by Sarenka udowodnimy Wam, że 

Szydełkowanie jest jak natura

Sara

"Szydełkowanie jest nierozerwalnie związane z naturą, ponieważ szydełkując korzystamy z jej dobrodziejstw - bambusowe szydełka, włóczki bawełniane, lniane, wełniane, merino czy z alpaki. To wszystko co dała nam natura, umiejętnie poskromiliśmy i zamieniliśmy w naszą pasję.
Dla mnie szydełkowanie to zamykanie piękna natury w niezwykłych szydełkowych tworach. 
A teraz czas pokazać Wam, dlaczego moim zdaniem szydełkowanie jest jak Natura...

Piękno

Największym źródłem piękna jest to wszystko co nas otacza: kwiaty, drzewa, zwierzęta, widoki w górach, mgła roztaczająca się nad polami... Czy to nie jest niezwykłe?
Tak samo jest z pięknem ukrytym w szydełkowych pracach... Czyż nie zachwycamy się niesamowitymi obrusami, chustami, kocami, zaskakującymi wzorami czy kolorami?
Czasem można bez końca podziwiać szydełkowe prace tak samo jak piękno przyrody.

Coraz więcej firm oferuje włóczki farbowane, w których kolory wybieramy sobie sami.
To ombre wybrała Sara.

Oset Tim w ostatnich podrygach zimy ;)


Precyzja i perfekcja

Natura jest również artystą, a do tego precyzyjnym i perfekcyjnym, co można zauważyć na każdym kroku - idealne źdźbła trawy, dopracowane w najmniejszych szczegółach kwiaty, precyzyjnie wykony każdy listek drzewa... To czyni z Natury artystę idealnego, ale i w szydełkowaniu takich artystów nie bark. Bez precyzji nie byłoby szydełkowania! Nie możemy sobie pozwolić na niedbalstwo ponieważ nic by nie powstało! Do perfekcji dochodzimy latami, ale to nie jest stan nie do osiągnięcia, wystarczy uparcie ćwiczyć, a perfekcja jest w zasięgu ręki.

Najtrafniejszym przykładem, są płatki śniegu - zarówno naturalne, jak i te szydełkowe.
Jesienne listki zrobiłam dla bardzo bliskiej mi osoby.

Harmonia i równowaga

Natura to harmonia, równowaga i spokój. Tak jest też z szydełkowaniem. Co prawda czasem zdarzy nam się zdenerwować, że praca nie idzie tak jak byśmy tego chciały, ale zazwyczaj szydełkowanie wprowadza nas w stan wyciszenia i spokoju... Chyba dlatego tak uwielbiamy tę formę relaksu.

Niepowtarzalność

W przyrodzie nie ma dwóch takich samych rzeczy... Mogą być podobne, niemal identyczne, ale nigdy takie same... Tak samo jest z szydełkowaniem , możemy wykorzystać ten sam wzór i włóczkę a prace nigdy nie wyjdą identyczne.

Gwiazdeczki, tak podobne, a tak różne...

Motyw

Szydełkowanie czerpie wiele z natury nie tylko z zasobów naturalnych, ale również jeżeli chodzi o motyw fauny i flory - kwiaty, liście, płatki śniegu, zwierzęta, postacie, wykorzystywane wielokrotnie w szydełkowaniu. W zasadzie nie wyobrażam sobie szydełkowania bez używania motywu natury i właśnie dlatego pod pewnymi względami szydełkowanie jest jak natura, a przynajmniej stara się takie być ;)

Lisek chytrusek :)

Nie mogłam nie pokazać chociaż jednej laleczki, które są od początku do końca wymyślone przez Sarę i zasługują na podziw :) Przed Wami Alicja z Krainy Czarów wraz z białym królikiem - to jest dowód na to, że w bardzo krótkim czasie można opanować szydełkowanie do TAKIEJ perfekcji!
Kaczorek już jest przygotowany na śnieg.


Żywioł 

Natura to także  żywioł, nie tylko spokojny i wyważony, ale także nieprzewidywalny, a czasem destrukcyjny. O ile natury nie można poskromić, to szydełkowanie już jak najbardziej! Wystarczy poświęcić mu czas i  mnóstwo cierpliwości, aby przekonać się, że szydełkowanie  nie jest to takie trudne na jakie wygląda.

Na zakończenie dodam, że Natura w najszerszym znaczeniu to wszechświat, a czy szydełkowanie dla dziewiarek nie jest całym światem?"

Naturalnie,

że szydełkowanie jest całym moim światem! (Jednym z wielu, ale kto mi zabroni mieć kilka światów? ;)). Kiedy chwytam ten badylek i sznurek (mówiąc potocznie) naprawdę przenoszę się gdzieś indziej. Rzeczywistość znika całkowicie! Nie wierzycie? Spróbujcie sami :D Ze swojej strony mogę dodać tyle, że jak mnie coś wkurzy, to po prostu pruję, znika, nie ma! 

Mnie Sara przekonała już samą Sarenką w nazwie! I sama zorientowałam się, że mam mnóstwo naturalnych, szydełkowych rzeczy wokół! A Wy?

Jak jesteście ciekawi innych porównań,

W 2018 roku

życzę Wam, abyście przede wszystkim byli sobą! Bądźcie naturalni i nikogo nie udawajcie! Niech się spełnią Wasze wszystkie marzenia i po prostu bądźcie szczęśliwi! 

niedziela, 24 grudnia 2017

Wigilijne podaj dalej

grudnia 24, 2017 14 Komentarzy

Dziś jest Wigilia,

ale ja nie próżnuję! Nie ma odpoczynku, siedzę, stukam w tą klawiaturę i myślę, co by tu napisać? Dla większości z Was to dziwactwo... I słusznie! Tak naprawdę, to do tego wpisu przygotowałam się już wcześniej, chociaż wiem, że i dzisiaj do kolacji miałabym mnóstwo czasu na napisanie postu - problem jest jeden, tu gdzie jestem nie mam sprzętu do pisania, dlatego przygotowałam się nieco wcześniej...

Wróćmy do tematu...

No co z tą Wigilią? 

Przedpołudniowy szał? Jest
Pokrojenie warzyw na sałatkę w piżamie? Jest
Nakrywanie do stołu? Jest
Zebranie prezentów w jedno, tajemne miejsce? Jest
Telefony z życzeniami? Są
Gotujące potrawy na wszystkich palnikach? Są
Kolejka do łazienki? Jest
Wystrojenie się? Jest
Wyglądanie pierwszej gwiazdki? Jest

Ale tym razem nie u mnie... Ja spędzam Święta u Rodziców nie Męża, więc moim jedynym zadaniem jest opieka nad wszystkimi dziećmi w domu aż do kolacji ;) Oczywiście kolejka do łazienki mnie nie ominie, ale to tyle ;)

Podaj dalej

Myślę, że dla nas najważniejsze jest spotkanie z najbliższymi, ale myślę, że każdy ucieszy się z upominków znalezionych pod choinką... I w tym temacie naprawdę działam nawet dzisiaj! Nie chcę zawieźć św. Mikołaja, więc w dniu dzisiejszym obdaruję dwie osoby, ale są warunki do spełnienia ;)

1. Wystarczy wyrazić chęć udziału w zabawie - pierwsze dwie osoby, które to zrobią dostaną ode mnie paczkę - niespodziankę. Mam rok na wysłanie paczki. Ale jest haczyk... Kiedy otrzymacie paczuszkę ode mnie, ogłaszacie wyzwanie u siebie, na swoim rękodzielniczym blogu i wtedy Wy macie rok na wysłanie paczki do kolejnych dwóch, chętnych osób... Kto się bawi?

2. Dla mnie to też będzie niespodzianka, bo osoby, które się zgłoszą zobaczę dopiero po powrocie do domu, czyli w Nowym Roku :D Wtedy się do Was odezwę i spróbuję dowiedzieć się czegoś więcej na temat Waszych zainteresowań :D

Niespodzianka, jaką ja dostałam

18.09.2017 zgłosiłam chęć udziału w zabawie na blogu Uli Szydełkiem... w wolnej chwili. Paczkę dostałam na Święta, co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. A jeszcze większą radością okazała się jej zawartość:

Etui (sądząc po wymiarach z przeznaczeniem na telefon, u mnie służy jako etui na cyfrówkę);
Mnóstwo gwiazdeczek (które już zawisły na mojej choince);
Bombki (idealnie okrągłe - jak Ty to zrobiłaś?);
Dwie podkładki (zdobią już mój stół);
Kordonek (piękny, taki przypominający iskrzący śnieg);
Znaczniki (ile ja już ich pogubiłam - nigdy za wiele);
Coś słodkiego (kocham słodycze, a żal mi zjeść);
I breloczek szydełka (teraz, to chyba będę szukać wszelkich wystających nitek w ubraniach).
I tu, spełniło się moje marzenie (magia, bo osobiście dałam Uli wolną rękę, dałam tylko kilka wskazówek związanych z ulubionymi kolorami)... Dostałam breloczek z szydełkami!!! Prawdziwa magia! I wiecie co? Szewc już chodzi w butach, a ja w końcu mam wymarzone, szydełkowe ozdoby choinkowe! DZIĘKUJĘ!!!

Korzystając z okazji, 

że czytacie ten post, pragnę życzyć Wam spokojnych, zdrowych, radosnych i rodzinnych Świąt, wypełnionych coroczną zadumą, wspomnieniami i cudownymi chwilami... A jeżeli chcielibyście dać upust emocjom i wzruszeniom, to polecam Kolędę dla Nieobecnych Beaty Rybotyckiej...

niedziela, 17 grudnia 2017

5-cio częściowe ubranko dla hipcia

grudnia 17, 2017 29 Komentarzy

W Polsce

trwają przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia. Wielu z nas lepi uszka i pierogi, piecze pierniczki i ciasta i powoli szykuje wyjątkowe potrawy na wigilijny stół. Niektórzy robią ostatnie zakupy, inni oddają się pracy, pasjom i rodzinie...

Tymczasem gdzieś w Afryce

do pewniej dziewiarki przyszedł niezwykły klient...

-Dzień dobry! Słyszałem, że potrafi pani wyczarować coś z niczego, myślę, że będzie mogła mi pani pomóc...

Przychodzi hipcio do dziewiarki, a dziewiarka...? ;)

-Dzień dobry! Nie ukrywam, że Twoja wizyta niezwykle mnie zaskoczyła! Jeszcze nigdy nie miałam tak zacnego klienta, ale bardzo chciałabym Ci pomóc. Powiedz proszę, jak mogę Ci pomóc?

-Wybieram się w daleką podróż... Nawet bardzo daleką... Do kraju, gdzie właśnie teraz jest bardzo zimno, niedługo zacznie się zima, temperatury są już bliskie zeru, a kierowcy muszą skrobać oszronione szyby samochodów... Wiesz, że jest pewna dziewczynka, która bardzo mnie kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie. Myślę, że tam znajdę swój dom i szczęście. Potrzebuję tylko ubranie, bo zupełnie nie przywykłem do takich temperatur. Masz tu proszę motek włóczki - koniecznie musi być niebieska! Czy jesteś w stanie mi pomóc?

-Muszę przyznać, że Twoja prośba jest dla mnie ogromnym wyzwaniem, ale takie zadania lubię najbardziej! Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby spełnić twe życzenie... Chodź proszę za mną... Zdejmę z ciebie miarę, wezmę numer telefonu i zadzwonię, jak tylko ubranie będzie gotowe...

Telefon

Dryń dryń, dryń dryń...

-Halo?

-Witaj mój drogi! Zapraszam po odbiór Twojego zamówienia!

-Naprawdę to już? Udało się?

-Tego nie wiem! Zapraszam do mojego zakładu, wtedy wszystko się okaże...

W pracowni

Niezwykły klient nie mógł wyjść z zachwytu. To, co zobaczył przeszło jego najśmielsze oczekiwania...

Włóczka: Nako Baby Super Bebe, Alize Softy i czarna bliżej nieokreślona
Szydełko: KnitPro rozm 3.0

Kiedy przymierzył swoje nowe ubranie, okazało się, że wszystko pasuje jak ulał... Spodnie z kieszenią i wiązaniem na brzuchu, kurtka z kapturem, paskiem i rozcięciami po bokach, buty, szalik i czapka z wycięciami na uszy... Wszystko było idealne!

Po pierwszej i jedynej przymiarce...

I tym sposobem

mały, niebieski hipopotam w niebieskim ubranku wyruszył w daleką podróż do Polski, do dziewczynki, która marzy o tym, aby jej ukochanej maskotce niczego nie brakowało...

...hipcio wyruszył w długą i daleką podróż do nowego domku.

To było kolejne zimowe ubranko,

jakie wykonałam. Ale cofnijmy się trochę do przeszłości, gdzie już wcześniej wykonałam fioletowy zimowy komplecikstrój elfika albo przebranie renifera do sesji zdjęciowej - przy tej okazji będziecie mogli także mocno się pośmiać, gdyż niektóre z tych wspomnień są moimi pierwszymi wpisami na blogu! Sama się teraz z nich śmieję! Zrobiłam postępy w pisaniu, prawda? 

niedziela, 10 grudnia 2017

Szydełkowa Elsa w 7 dni

grudnia 10, 2017 36 Komentarzy

Elsa 

- piękna, dobra a zarazem chłodna Księżniczka, o której marzy bardzo wiele dziewczynek... Jak powstaje taka lalka? Pokażę Wam jak to u mnie wygląda ...

Dzień 1

"Chcę oglądać Twoje nogi" - ja też! Dlatego od nich zaczynam. Mimo, że są takie smukłe, wszystkie detale cieszą me oczy. No dobra, już są dwie i co dalej? Ha! Zawsze mam problem z ich połączeniem. Pruję co najmniej kilka razy zanim uda mi się je połączyć tak, aby nie były skręcone w żaden sposób... I nie wiem, dlaczego, ale przy tej lalce (dlaczego akurat przy niej?!) zawsze między nogami tworzy się dziurka - a może tak powinno być? Ja jednak tę przestrzeń zawsze zszywam - inaczej wypełnienie by wypadło, a tego bardzo nie chcę ;)
Długie, smukłe i pełne szczegółów - przy ich tworzeniu także trzeba pamiętać o wypełnianiu na bieżąco...
Ja już pamiętam :D

Dzień 2

Tułów... Kolejna uwielbiana przeze mnie część. Zaczynam szydełkować od góry, więc dość szybko pojawiają się typowe, kobiece kształty, potem wcięcie w talii i widoczne biodra... 


Bez wypełnienia było mi trudno ułożyć tułów do zdjęcia, ale zamierzony efekt jest widoczny już na tym etapie.

Dzień 3

Ramiona, głowa i ręce to kolejny etap dziergania. O ile z głową, szyją i ramionami problemów nie mam, to podczas szydełkowania rąk znów pojawiają się drobne schody... Przy dzierganiu samych rąk zdarza mi się, że tak bardzo poddaję się tej czynności, że zapominam o częstym ich wypychaniu. Nagle... "O rety! Jak ja mam teraz wypchać ręce?" - ogarnia mnie panika i oblewa zimny pot... Kilka głębokich wdechów, ciepła herbatka i cierpliwość - tego teraz potrzebuję. Małe części kulki silikonowej, długi patyczek i powoli wciskam wypełnienie do środka ręki... Żmudna praca, ale jakże skuteczna! Mam też dla Was pewną ciekawostkę... Nie ukrywam, że nie lubię używać w zabawkach żadnych form drucików (taki mój styl), a w tym przypadku usztywnienie szyi by się jednak przydało... Zastanawiałam się jak z tego wybrnąć? Natknęłam się na  poradę żeby wykonać patyczek z kordonka i ściśle go wypchać - początkowo wzbraniałam się rękami i nogami przed tym pomysłem, ale po przemyśleniach uległam (kobieta zmienną jest) - udało się! Działa! 


Serio nie lubię tego etapu, chociaż w rezultacie końcowym zapominam o nim ;)
Tym razem Elsa dostała jeszcze kciuki ;)

Dzień 4

Elementy ciała gotowe, to biorę się za ich zszywanie - jeny! Jak ja tego nie lubię! Nogi z tułowiem jeszcze jakoś idą, ale te ręce! Litości! Tutaj mam wrażenie, że prucia nie ma końca, a jednak! Wrażenie okazuje się błędne, ale uwierzcie mi na słowo, że idealne zszycie tych dwóch części, a dodatkowo jeszcze wypychanie lalki, żeby było ściśle, ale żeby tez nie przedobrzyć (co mam niestety w zwyczaju) to dla mnie nie lada wyczyn...


Ufff, najgorsze za mną ;)

Dzień 5

Czas na suknię i pelerynę - tutaj odzywa się moja inwencja twórcza i wyobraźnia... Ciągle próbuję, bawię się i wymyślam coraz to nowe i inne niż poprzednie rozwiązania. Na tym etapie po prostu mam fun :)


Sukienka z rozcięciem musi być ;)

Tym razem gwiazdkowe elementy pojawiły się na pelerynie losowo.
Pamiętacie, jak były ułożone poprzednio?

Tutaj bardziej widoczny splot o nazwie star stich, z którego skorzystałam podczas dziergania pelerynki.

Dzień 6

O ile Elsa bez włosów i twarzy jeszcze jakoś wygląda, o tyle z twarzą, a bez włosów to już nie ten teges ;) A w tym dniu powstają elementy twarzy. Uszy są szydełkowe, ale reszta wyszywana, a tego uczę stale się uczę. I tu proszę, obrazy nakładają się na siebie: moje wyobrażenie skończonej lalki wraz z tym, co przesyła mi wzrok, także marzę, by szybko nadszedł kolejny dzień kiedy to...


Oczy, uszy, usta, nos - wszystko jest na miejscu :)

Dzień 7

Zabawa w fryzjera! Najpierw ucinanie pasem włosów, potem mocowanie na głowie - niby proste nie? A jednak i tu jest haczyk! Włosy muszą być po pierwsze dobrej długości, aby dało się upleść fajny warkocz, po drugie odpowiednio umocowane - nie może ich być zbyt dużo, bo głowa będzie zbyt ciężka, mimo fioletowego patyczka! A potem ułożenie fryzury na czubku, zaplecenie warkocza i... Ostatnie cięcie! Sesja zdjęciowa i żegnam się z Elsą, z której (po raz kolejny) jestem dumna!


A kuku!

Taka długa pelerynka zaczepiła mi się o konar! Kto mi pomoże?

Jestem gotowa do podróży.

Znajdź różnice

Cofnijmy się na chwilę o kilka wpisów, do mojej pierwszej Elsy (gdzie możecie przeczytać wszelkie szczegóły techniczne ;)). A teraz zabawa tylko dla najbystrzejszych - znajdźcie różnice :) Ja widzę ich kilka, a Wy?

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Okres cudów

grudnia 04, 2017 66 Komentarzy

Przeszłość


Zamknijcie na chwilę oczy i cofnijcie się do czasów, kiedy mieliście 4, 5, może 6 lat... Co się działo w Waszych domach, kiedy zaczynał się grudzień? Zjadaliście adwentowe czekoladki? Wasze domy przepełnione były zapachami pieczonych pierniczków? Razem z Rodzicami dekorowaliście domy i stawialiście świeczniki adwentowe w oknach? No właśnie... Ja czyściłam buty i z niecierpliwością czekałam na przyjście Św. Mikołaja...

Teraźniejszość


Czy to prawda, że Mikołaj jest tylko jeden? To dlaczego tyle ich chodzi po ulicach? Ja Wam powiem – bo to są Elfy... Wyglądają przeróżnie, niektóre, te odważne, przebierają się za Mikołaja i próbują go naśladować, inne, małe skrzaty, biegają po domach i zabierają listy z marzeniami, a jeszcze inne dzielnie pracują, aby każdy otrzymał ten swój wymarzony prezent...


I ja miałam marzenie... Kiedy sprawdzałam maila od razu zauważyłam wiadomość z adresu, którego nie miałam zapisanego, ale wydawał mi się znajomy. Drżącymi rękami kliknęłam OTWÓRZ:

Decyzja o przyjęciu do zespołu


Droga Iwono,

przeczytałem Twoje dokumenty aplikacyjne bardzo dokładnie. Widzę, że przez ten miniony rok zrobiłaś ogromny postęp jeżeli chodzi o Twoje umiejętności. Obejrzałem również Twojego bloga. Prace, jakie tam prezentujesz spełniają wszystkie wymagania, jakie stawiam w swoim zakładzie. Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie udana, że sprostasz wszystkim zadaniom, jakie dla Ciebie przygotowałem i liczę, że nawał pracy, jaki teraz mamy, Cię nie przeraża i że zostaniesz z nami na długie lata. Liczę na Twój talent, a także kreatywność. Nie mamy czasu do stracenia, także od razu przesyłam Ci listę zadań, które już wiem, że będziesz mogła spełnić... Od tej pory będziemy komunikować się drogą elektroniczną. Chciałbym, abyś co jakiś czas przesłała mi efekty swojej pracy. Nie ma czasu do stracenia, także do roboty!

Zadanie nr 1

Zadanie nr 2

Zadanie nr 3

Żaba Kermit na kask narciarski

Zadanie nr 4

Zadanie nr 5

Koszyczki do kuchni i łazienki

Zadanie nr 6


Pamiętaj, że ciąży na Tobie ogromna odpowiedzialność. Nie zawiedź mnie! Witaj w moim zespole.

P.S. W załącznikach przesyłam Ci skany życzeń i marzeń, żebyś miała ogólny zarys tego, co masz wykonać.

Pozdrawiam,
Święty Mikołaj

Przyszłość


Po przeczytaniu maila się mocno zestresowałam ale i poczułam dreszczyk pozytywnych emocji. Mam nadzieję, że z dumą będę mogła pomagać Mikołajowi i jego Elfom, a osoby, do których trafią te wymarzone prezenty będą najszczęśliwszymi osobami w tym magicznym okresie...

Postępy w pracy

Zadanie nr 1

Elsa już skończona, ale efekt końcowy pokażę później – sami rozumiecie, teraz po prostu nie mogę ;)

Zadanie nr 2

Właśnie nad tym pracuję! Już mam gotowy szalik, czapkę i spodnie. Zostały buty i kurtka.

Zadanie nr 3 i Zadanie nr 5

Jeszcze nie zaczęłam, bo muszę jeszcze domówić brakujące włóczki i sznurki.

Zadanie nr 4 i Zadanie nr 6

Materiały już gotowe. Nie potrafię dziergać kilka rzeczy na raz (to chyba moja wada), więc jak tylko ubiorę do końca hipcia, to od razu biorę się za te projekty – muszę zdążyć zanim zrealizuję kolejne zamówienia ;)



E-book do pobrania


Zawsze daję z siebie 110% dlatego i teraz wykażę się kreatywnością i mam dla Was prezent... MariaRóżańska napisała wspaniałą książkę, o której pisze:

"Najnudniejsza z polskich lektur? "Nad Niemnem". A gdyby wyrzucić opisy przyrody i przenieść akcję do XXI wieku? Zostanie nam niespełniony grafik komputerowy, blogerka, malarz pokojowy, zafiksowana na punkcie ezoteryzmu ciotunia oraz wiele innych barwnych postaci, a wszyscy mieszkający w Anglii i marzący, każdy na swój sposób, o miłości. Aha, i dużo wełny i szydełka. Bo dlaczego by nie?"

Chcecie dowiedzieć jak potoczą się losy Justyny? Wystarczy poprać darmowy e-book „Nad Wełnem”, usiąść wieczorem z kubkiem gorącej herbaty i poświęcić się lekturze...

Święta u blogerów

Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądają Święta u innych blogerów? Ja tak! I wiecie co? Każdy spędza ten czas zupełnie inaczej: 
*Rubandpaint dają nowe życie starym meblom - oni odrestaurowują meble, ja ciągle działam szydełkowo,
*Krystyna Polek przeprowadziła wywiad z Ewą, która pomaga samotnym dzieciom - wzruszający, piękny i na pewno wprowadzający w zadumę,
*Mama-m pisze o przygotowaniach z przymrużeniem oka - ale ja wiem, co miała na myśli, a Wy?
*LewKanapowy opisuje, jak przebiegną Święta - i mam nadzieję, że tak samo będzie u mnie.







Follow Us @szydelkowecudasie_diy

@szydelkowecudasie_diy