niedziela, 2 września 2018

# renifery

Dalsza część historii Reni i jej Sióstr

Bystra Reni i Renisia Strojnisia wyruszyły w daleką, nieznaną sobie podróż... Nie wiedziały gdzie trafią. Podróż była długa i męcząca. Siostry były przestraszone. Na szczęście miały siebie...

Na końcu podróży czekała na nie niespodzianka.

Zupełnie nie spodziewały się takiego obrotu wydarzeń. Na końcu podróży czekała na nie Reni - ich najstarsza siostra! Ależ się ucieszyły, że mogły znowu być razem. Przegadały całą noc... Miały sobie dużo do opowiadania. Zasnęły nad ranem. Ich sen był spokojny. Były szczęśliwe, bo były razem.
Najedzone, nagadane, zmęczone a przede wszystkim szczęśliwe.
Od lewej: Bystra Reni, Reni i Renisia Strojnisia.

Następnego dnia Reni pokazała im okolicę.

Opowiedziała też swoją przygodę o tym, jak to stała się bohaterką książki "Przystanek Norwegia w poszukiwaniu zorzy". Zdradziła im też swój sekret. Poznała Renka, którego bardzo polubiła. Poznali się przypadkiem w dość nietypowej sytuacji. Postanowili spisać swoją historię... Siostry słuchały jej z zapartym tchem. Trudno im było uwierzyć, że ta historia wydarzyła się naprawdę... No i od razu zaczęły planować wspólną drogę Renka i Reni...

Wspólne zdjęcie Renka i Reni wplecione zostało pomiędzy wiersze ich wspólnej historii.

Siostry spędziły ze sobą wspaniałe chwile.

Nadszedł jednak czas pożegnania. Każda z nich wyruszyła w dalszą podróż. Każda w inną stronę świata. Tym razem nie były przestraszone, wręcz przeciwnie. Wiedziały, że mają siebie na dobre i na złe, że jadą do nowych domów nieść radość innym swoją obecnością, a co najważniejsze - czuły, że jeszcze kiedyś się spotkają...

Życie każdego z nas jest zaskakujące i nieprzewidywalne. My sami nie wiemy, co przyniesie nam los. Mi przyniósł rewolucję. Zmiany w zasadzie całego, dotychczasowego życia i tak jak Bystra Reni i Renisia Strojnisia jestem przerażona tą dalszą podróżą. Przez jakiś czas może zdarzyć się tak, że nie będzie mnie tutaj z Wami... Może, ale nie musi... Ale nie żegnam się - to będą swego rodzaju urlopy. Ale do Was wrócę i wierzę, że znów się spotkamy, tu, wirtualnie i w tym samym gronie...

12 komentarzy:

  1. Czekam na kolejne opowieści o Siostrzyczkach ;). Powodzenia :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz jestem jeszcze bardziej zaciekawiona, co będzie dalej :) Czekam na kolejne części :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że i do mnie dojdą wieści na temat Sióstr i będę mogła Wam opowiedzieć dalsze ich losy :)

      Usuń
  3. Powodzenia :) Nie martw się, czasem zmiany są dobre, mimo, iż droga do nich czasem wygląda przerażająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Masz całkowitą rację - żeby osiągnąć pełnię szczęścia najpierw trzeba się wiele nauczyć i przejść trudną drogę :)

      Usuń
  4. Więzi rodzinne mimo dzielących kilometrów są bardzo silne, dzieje sióstr Reni zajmujące, nie wspominając o wdzięku😀 Powiało tajemnicą ale jestem z Tobą w wirtualnym świecie i trzymam kciuki choć nie wiem za co 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nic tak nie scala ludzi, jak rodzina :) Trzymaj kciuki nadal - zaczęłam w zasadzie nowy etap w życiu i jeszcze trudno mi jest się ogarnąć w tym wszystkim :P

      Usuń
  5. Super! Czekam na ciąg dalszy. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mam nadzieję, że ciąg dalszy nastąpi ;)

      Usuń
  6. Bardzo fajny tekst, budzący ciekawość. Powodzenia Ci życzę na nowej drodze życia, niech będzie piękna. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Droga jest trudna i wyboista, ale na końcu czeka szczęście i spełnienie i do tego dążę :)

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że Ci się podoba ;) Daj znać w komentarzu :) Anonimie, proszę o imię!

Follow Us @szydelkowecudasie_diy

@szydelkowecudasie_diy