niedziela, 10 grudnia 2017

# lalki

Szydełkowa Elsa w 7 dni

Elsa 

- piękna, dobra a zarazem chłodna Księżniczka, o której marzy bardzo wiele dziewczynek... Jak powstaje taka lalka? Pokażę Wam jak to u mnie wygląda ...

Dzień 1

"Chcę oglądać Twoje nogi" - ja też! Dlatego od nich zaczynam. Mimo, że są takie smukłe, wszystkie detale cieszą me oczy. No dobra, już są dwie i co dalej? Ha! Zawsze mam problem z ich połączeniem. Pruję co najmniej kilka razy zanim uda mi się je połączyć tak, aby nie były skręcone w żaden sposób... I nie wiem, dlaczego, ale przy tej lalce (dlaczego akurat przy niej?!) zawsze między nogami tworzy się dziurka - a może tak powinno być? Ja jednak tę przestrzeń zawsze zszywam - inaczej wypełnienie by wypadło, a tego bardzo nie chcę ;)
Długie, smukłe i pełne szczegółów - przy ich tworzeniu także trzeba pamiętać o wypełnianiu na bieżąco...
Ja już pamiętam :D

Dzień 2

Tułów... Kolejna uwielbiana przeze mnie część. Zaczynam szydełkować od góry, więc dość szybko pojawiają się typowe, kobiece kształty, potem wcięcie w talii i widoczne biodra... 


Bez wypełnienia było mi trudno ułożyć tułów do zdjęcia, ale zamierzony efekt jest widoczny już na tym etapie.

Dzień 3

Ramiona, głowa i ręce to kolejny etap dziergania. O ile z głową, szyją i ramionami problemów nie mam, to podczas szydełkowania rąk znów pojawiają się drobne schody... Przy dzierganiu samych rąk zdarza mi się, że tak bardzo poddaję się tej czynności, że zapominam o częstym ich wypychaniu. Nagle... "O rety! Jak ja mam teraz wypchać ręce?" - ogarnia mnie panika i oblewa zimny pot... Kilka głębokich wdechów, ciepła herbatka i cierpliwość - tego teraz potrzebuję. Małe części kulki silikonowej, długi patyczek i powoli wciskam wypełnienie do środka ręki... Żmudna praca, ale jakże skuteczna! Mam też dla Was pewną ciekawostkę... Nie ukrywam, że nie lubię używać w zabawkach żadnych form drucików (taki mój styl), a w tym przypadku usztywnienie szyi by się jednak przydało... Zastanawiałam się jak z tego wybrnąć? Natknęłam się na  poradę żeby wykonać patyczek z kordonka i ściśle go wypchać - początkowo wzbraniałam się rękami i nogami przed tym pomysłem, ale po przemyśleniach uległam (kobieta zmienną jest) - udało się! Działa! 


Serio nie lubię tego etapu, chociaż w rezultacie końcowym zapominam o nim ;)
Tym razem Elsa dostała jeszcze kciuki ;)

Dzień 4

Elementy ciała gotowe, to biorę się za ich zszywanie - jeny! Jak ja tego nie lubię! Nogi z tułowiem jeszcze jakoś idą, ale te ręce! Litości! Tutaj mam wrażenie, że prucia nie ma końca, a jednak! Wrażenie okazuje się błędne, ale uwierzcie mi na słowo, że idealne zszycie tych dwóch części, a dodatkowo jeszcze wypychanie lalki, żeby było ściśle, ale żeby tez nie przedobrzyć (co mam niestety w zwyczaju) to dla mnie nie lada wyczyn...


Ufff, najgorsze za mną ;)

Dzień 5

Czas na suknię i pelerynę - tutaj odzywa się moja inwencja twórcza i wyobraźnia... Ciągle próbuję, bawię się i wymyślam coraz to nowe i inne niż poprzednie rozwiązania. Na tym etapie po prostu mam fun :)


Sukienka z rozcięciem musi być ;)

Tym razem gwiazdkowe elementy pojawiły się na pelerynie losowo.
Pamiętacie, jak były ułożone poprzednio?

Tutaj bardziej widoczny splot o nazwie star stich, z którego skorzystałam podczas dziergania pelerynki.

Dzień 6

O ile Elsa bez włosów i twarzy jeszcze jakoś wygląda, o tyle z twarzą, a bez włosów to już nie ten teges ;) A w tym dniu powstają elementy twarzy. Uszy są szydełkowe, ale reszta wyszywana, a tego uczę stale się uczę. I tu proszę, obrazy nakładają się na siebie: moje wyobrażenie skończonej lalki wraz z tym, co przesyła mi wzrok, także marzę, by szybko nadszedł kolejny dzień kiedy to...


Oczy, uszy, usta, nos - wszystko jest na miejscu :)

Dzień 7

Zabawa w fryzjera! Najpierw ucinanie pasem włosów, potem mocowanie na głowie - niby proste nie? A jednak i tu jest haczyk! Włosy muszą być po pierwsze dobrej długości, aby dało się upleść fajny warkocz, po drugie odpowiednio umocowane - nie może ich być zbyt dużo, bo głowa będzie zbyt ciężka, mimo fioletowego patyczka! A potem ułożenie fryzury na czubku, zaplecenie warkocza i... Ostatnie cięcie! Sesja zdjęciowa i żegnam się z Elsą, z której (po raz kolejny) jestem dumna!


A kuku!

Taka długa pelerynka zaczepiła mi się o konar! Kto mi pomoże?

Jestem gotowa do podróży.

Znajdź różnice

Cofnijmy się na chwilę o kilka wpisów, do mojej pierwszej Elsy (gdzie możecie przeczytać wszelkie szczegóły techniczne ;)). A teraz zabawa tylko dla najbystrzejszych - znajdźcie różnice :) Ja widzę ich kilka, a Wy?

40 komentarzy:

  1. Pięknie :) chyba mazda dziewczynka marzy o takiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Na pewno wiele jest takich dziewczynek ;)

      Usuń
  2. Piękna i dopracowana od stóp po czubek głowy :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie piękne, ile z tym roboty, ale krok po kroku. Gratuluję fajnej pasji. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! To prawda, pracy trochę jest, czasem nawet muszę zrobić dłuższą przerwę, ale małymi kroczkami zawsze dojdzie się do celu :)

      Usuń
  4. Jestem po wielkim wrażeniem talentu! Niesamowita!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wielki szacun dla osób, które tak bardzo oddają się pasji. Szanuję ogromnie ludzi z hand craftem w ręku ;) i pełnych pasji! Piękne cuda. Czyż takie cudaki nie są lepsze niz plastikowe zabawki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję CI za ten komentarz! Wiele dla mnie znaczy! Jeżeli chodzi o tego typu zabawki, to mogę powiedzieć na swoim przykładzie, że moje Bąble takie rzeczy doceniają, bo są inne niż wszystkie, taśmowo robione zabawki :)

      Usuń
  6. Elza przepiękna, idealna dla mojej Wnuczki. Różnice, chyba kolor włóczki, a może tylko złudzenie optyczne? No i włosy inaczej ułożone. Piękne wykonanie, podziwiam Twój talent

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Brawo za znalezienie różnic! Kolor włóczki wprawdzie ten sam (czasem światło jest inne i zdjęcia wychodzą w innych odcieniach), ale na pewno kolor brwi jest inny i ułożenie włosów :) Super!

      Usuń
  7. Jaka piękna!! Masz wielki talent!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Rewelacja! Świetnie pokazałaś etapy pracy, fajnie się na to patrzy. No a efekt - bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jeżeli chodzi o sam wpis, to ciągle szukam jakiś nowych pomysłów i tu akurat taki wpadł mi do głowy, a myślę, że dość ciekawy dla tych, którzy nie wiedzą, jak taka lalka powstaje ;)

      Usuń
  9. Moja córka byłaby zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło to czytać, tym bardziej, że ona też była dla dziewczynki, także mam nadzieję, że jej nie rozczaruję ;)

      Usuń
  10. Musiałaś się naprawdę napracować, ale efekt jest rewelacyjny. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest trochę pracy przy takiej lalce, bo ma dużo szczegółów ;) Dziękuję bardzo - cieszę się, że Ci się podoba :)

      Usuń
  11. Cudna lalka, mistrzowskie , nie , arcymistrzowskie wykonanie. Gratuluję i pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oo robisz Lalę w częściach? Jak Ty to później zszywasz?! ;P Ja bym chyba nie miała tyle cierpliwości ,dlatego robię lale w całości ;)

    Elsa oczywiście prześliczna ;p

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą lalkę akurat w częściach, ale na szczęście są tylko 3 czyli dwa zszywania - prościej jest tułów z nogami, gorzej ramiona z tułowiem ;) Ale co racja, to racja, nie lubię zszywać i też wolę w całości, może kolejną tak spróbuję :) chociaż po to, żeby zmniejszyć ilość zszyć :D Dziękuję Kochana i buziaki przesyłam :*

      Usuń
  13. Świetnie rozpisałaś poszczególne etapy pracy, aż mam ochotę spróbować .... Elsa jak malowana 😀pozdrawiam 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj, próbuj :) na pewno Ci się uda :) chętnie zobaczę Twoją propozycję :)

      Usuń
  14. Nie mam na tyle cierpliwości, żeby się do tego zabrać. Kiedyś próbowałam zrobić szalik i cóż.. nie wyszło :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szaliki są nudne do dziergania, bo ciągle robi się tą samą ilość oczek, tym samym ściegiem - nie wiem, czy sama dałabym radę :D

      Usuń
  15. Wow! Jestem nią zachwycona. Mija córka pewnie by oszalała na jej punkcie. Dobrze ze nie widzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow! Ale świetne :) MASZ TĘ MOC :)))
    http://www.on-my-way.pl/

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że Ci się podoba ;) Daj znać w komentarzu :) Anonimie, proszę o imię!

Follow Us @szydelkowecudasie_diy

@szydelkowecudasie_diy