środa, 8 lutego 2017

# włóczki

Alize Cotton Gold Tweed

Witajcie po dłuższej przerwie. Wróciliśmy i już prawie powróciłam do codziennego trybu życia, poza jednym, dopadło nas przeziębienie, więc wszyscy ledwo żyjemy. Do tego stopnia, że postanowiłam skorzystać z przysługującego mi prawa do bezpłatnej opieki zdrowotnej i jutro z samego rana pędzę się zarejestrować do przychodni ;) Wyjazd jak najbardziej udany, znów dowiedziałam się wielu nowych rzeczy (np. jak poprawnie upiec prosiaka na ognisku ;)). Trochę odpoczęłam od gotowania i sprzątania, ale nie próżnowałam i przeczytałam książkę i udało mi się wykonać trzy szydełkowe projekty, ale o nich kiedy indziej, ponieważ jest środa, a więc znów przedstawię Wam kolejną włóczkę z mojej kolekcji, mianowicie Alize Cotton Gold Tweed.

Fakty techniczne:
1) Skład 57% bawełna, 40% akryl, 3% poliester;
2) W 100g włóczki znajdziemy około 330 metrów;
3) Zalecany przez producenta rozmiar szydełka to 2-4, a drutów 3,5 - 5;
4) Producent zaleca pranie ręczne wyrobów powstałych z tych motków;
5) Cena waha się pomiędzy 12,90 a 13,60 pln za motek (dane na dzień 08.02.2017 pobrane z czterech sklepów internetowych).



A co ja o niej myślę?
A na pewno to, że kolorki są obłędne :) do tego delikatne zgrubienia w innych kolorkach sprawiających wrażenie, że włóczka ma "ospę", daje naprawdę świetny efekt wizualny :) Kiedy się z włóczki dzierga, to kolorowe kropeczki nie są bardzo blisko siebie, więc w robótce rozkładają się bardzo ciekawie, co możecie zobaczyć w jednej z moich prac, którą całkiem niedawno Wam pokazywałam, wystarczy kliknąć w Jednorożca. Co ciekawe, podobno można połączyć tę włóczkę z innymi z "rodziny" Alize Cotton Gold - sama nie sprawdzałam, ale takie słuchy chodzą wśród Dziewiarek :) Jeżeli chodzi o samą pracę z tą włóczką, to doszłam do wniosku, że być może w moim przypadku chodzi o pewnego rodzaju przyzwyczajenie, bo zauważyłam, że jakakolwiek mieszanka z akrylem by nie była, to zawsze wydaje mi się bardziej sztywna, także chyba nie jestem zbyt obiektywna ;) natomiast efekt końcowy jest rewelacyjny, sama włóczka jest bardzo wydajna i na pewno będę z niej korzystać w przyszłości.Także jak sami widzicie mam swoich ulubionych faworytów, których uwielbiam, mnóstwo włóczek lubię i korzystam mimo jakiś tam drobiazgów, które mogą czasem przeszkadzać, lub delikatnie utrudniać pracę, ale są też włóczki, których nie lubię, także i do nich dojdziemy :) A tymczasem idę schować się pod kocyk, napiję się herbaty z cytryną i sobie poszydełkuję, a co! Kolejna maskotka jest już u Właścicielki, także czeka na prezentację, która odbędzie się w nadchodzący weekend, także już Was gorąco zapraszam w sobotnie popołudnie, kiedy to opublikuję sylwetkę kolejnego bajkowego bohatera :)

10 komentarzy:

  1. Alize Cotton Gold uwielbiam! Tweed jeszcze nie próbowałam ,ale wygląda ciekawie :)

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten banner po lewej stronie, z aż siedmioma odnośnikami do fejsów i innych pierdół strasznie przeszkadza czytać :( Wydawało mi się, że do tej pory był też przycisk-strzałka do schowania go, ale teraz go nie ma, przez co muszę robić jakieś wygibasy ze scrollowaniem, by nie zasłaniał mi pierwszych 2 liter od lewej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wiadomość, mam nadzieję, że teraz będzie lepiej :) zastosowałam się do uwag, także jak możesz, to daj znać, czy coś pomogło? Chciałabym unikać takich błędów, jednakże czasem różne wymagania sprzętowe dopiero pozwalają to wszystko skontrolować :) A jak pojawią się jeszcze kiedykolwiek problemy natury technicznej, to proszę o komentarze w zakładce "O blogu" o czym zresztą pisałam w tamtym miejscu :) wtedy nic mi nie umknie, a blog, mam nadzieję, że będzie miłym miejscem dla każdego Czytelnika, pozdrawiam

      Usuń
    2. Fiu, wszystko już jest super :) Dziękuję za te strzałeczki, dla mnie to zbawienie :)

      Usuń
    3. Nie ma sprawy :) cieszę się, że już wszystko gra :) gdybyś zauważyła coś jeszcze wartego poprawy, śmiało pisz, ja cały czas się uczę jak pisać bloga, także wszelkie uwagi mile widziane :) dziękuję za tę!

      Usuń
  3. Nie spotkałam tego rodzaju włóczki, ale z Alize miałam do czynienia z innymi rodzajami. Jestem ciekawa efektu pracy przy wykorzystaniu tej włóczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robiłam z niej tylko jedną maskotkę i myślałam, że wyjdzie taki konik z ospą, ale te ciapki jednak rokładają się rzadziej niż mi się wydawało ;) pomyślę, co jeszcze z niej zrobić, ponieważ trochę mi jej zostało i na pewno pokażę też inną formę wykorzystania tejże włóczki (nie tylko w maskotce) :)

      Usuń
  4. Miałam ją kiedyś zamiar kupić ale powstrzymały mnie właśnie te kolorowe kropki. Nie byłam pewna efektu końcowego :). Ale teraz już wiem, że warto :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię ryzykować ;) Jednorożec miał być taki inny, nie chciałam czystej bieli, a róż to zbyt cukierkowo jak dla nastolatki, więc wybrałam tę. Moim wyobrażeniem był konik z ospą, a jednak okazało się, że ciapki są zdecydowanie rzadziej ułożone i efekt końcowy samą mnie mile zaskoczył :)

      Usuń

Dziękuję za Twoją opinię oraz poświęcony czas i oczywiście zapraszam ponownie :) Anonimowych Czytelników zachęcam do podania chociaż swojego imienia, inicjałów, pseudonimu, żebym chociaż po części wiedziała komu odpowiadam :)

Follow Us @szydelkowecudasie_iwonitki

@szydelkowecudasie_diy