środa, 21 grudnia 2016

# włóczki

Alize Softy

Dzisiaj będzie zwięźle i krótko, bo jeszcze jeden szydełkowy prezent w trakcie dziergania, a czas już mi zaczyna deptać po piętach ;)

Włóczka, o której dzisiaj chcę Wam napisać, to Baby Alize Softy:


5 faktów technicznych:
1) Włóczka ta to włóczka w 100% poliestrowa;
2) w motku 50-cio gramowym znajduje się około 115 mb włóczki;
3) zalecany rozmiar szydełka to 2-4mm, a drutów 3-5mm;
4) producent zaleca pranie ręczne;
5) Cena to 5,90 za motek (dane na dzień 21.12.2016 z dwóch sklepów internetowych)



A teraz coś ode mnie :) O tej włóczce dowiedziałam się przy okazji robienia Pandusi. Miała być pluszowa i miła. Pewnie mój wybór padł by na Dolphin Baby (jeszcze nie miałam okazji z nią pracować), gdyby nie fakt, że Pandusia miała być mała. Także znalazłam Alize Softy... Kiedy przesyłka do mnie "leciała", jedna Pani na popularnym serwisie społecznościowym napisała, że tą włóczkę po pierwszym razie albo się pokocha, albo rzuci w kąt i nigdy do niej nie wróci... Gdy zaczynałam pracę z tą włóczką, to była dla mnie próba nie tylko zręczności, ale także umiejętności. Kompletnie nie widać oczek! Ani na białej, a tym bardziej na czarnej, wszystko robiłam na tzw. "czuja" i tu moim zdaniem plus, bo nie widać ewentualnych błędów, a jak ktoś skrupulatnie liczy oczka i używa znacznika, to nie jest problemem dodać albo odjąć oczka tuż przy końcu rzędu :) Dzięki "włoskom" wystającym z pasma nie widać żadnych dziur, ani wypełnienia maskotki, także nawet jak wyszło mi coś luźniej, to i tak tych drobnych błędów nie widać (chociaż tutaj akurat wątpię, bo już z doświadczenia wiem, że takie rzeczy mi się zdarzają, gdy robótkę jakimś trafem, odłożę na jakiś czas i potem do niej wracam. Kiedy dziergam na bieżąco, to splot jest w miarę równy.). Włóczka w dotyku jest mięciutka i milusia, ale moim zdaniem nie nadaje się na maskotki dla najmłodszych, którzy lubią wszystko sprawdzać buzią, bo jednak kłaczki się zdarzają. Niemniej jednak dla starszych Urwisów, spragnionych mięciutkich pluszaków nada się idealnie. Ja chciałabym z niej popełnić w przyszłości coś do ubrania, może czapkę albo mitenki, wtedy sprawdzę, jak się zachowuje podczas ciągłego użytkowania. Chyba, że Wy macie takie doświadczenia i możecie mi powiedzieć czy warto? Będę wdzięczna za sugestie :) I podsumowując, ja, zakochana we włóczkach Alize i tę włóczkę pokochałam, mimo trudów, jakie mi zafundowała :) jednak plusów jest więcej niż minusów, mi praca z nią udowodniła, że jestem dobra w tym co robię, bo dałam radę wydziergać pluszaka "na ślepo" ;) A tymczasem uciekam do pracy, a Wam moi Drodzy życzę spokojnego wieczorku :) (i tak się rozpisałam- ja już chyba nie umiem krótko pisać hehe)

2 komentarze:

  1. Słyszałam już o niej i podobnie jak i Ty jestem wielką miłośniczką nitek Alize :). Miałam okazję dziergać misie z Dolphin Baby i wiem już z czym się wiąże szydełkowanie tego typu włóczką. Podobno bardzo fajnie wychodzą też kocyki i czapki, ale sama jeszcze nie testowałam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam o ciekawych kocykach z tej włóczki ;) Ja pewnie Dolphin Baby też kiedyś spróbuję :) chciałabym sobie porównać obie te włóczki :) myślę, że się nie zawiedziesz tą włóczką ;)

      Usuń

Dziękuję za Twoją opinię oraz poświęcony czas i oczywiście zapraszam ponownie :) Anonimowych Czytelników zachęcam do podania chociaż swojego imienia, inicjałów, pseudonimu, żebym chociaż po części wiedziała komu odpowiadam :)

Follow Us @szydelkowecudasie_iwonitki

@szydelkowecudasie_diy

Kursor stworzono na profilki.pl