To moja pierwsza chusta z odpinanymi chwostami.
To moja pierwsza chusta, kiedy wykorzystałam cały motek praktycznie do zera.
Miała ze mną zostać, ale czułam, że coś się wydarzy...
Szydełkowa chusta Moonlight
Już podczas dziergania, moje myśli biegły wprost do kogoś, kto w moim życiu zajmuje wyjątkowe miejsce.
Nadal jednak obstawałam przy swoim, że będzie dla mnie idealna, wyjątkowa i taka inna.
| Prawdziwy księżyc. |
Dziergałam ją wieczorami, często podczas blasku księżyca widzianego za oknem.
Moonlight - taka piękna i tajemnicza zarazem.
Kiedy ją skończyłam wiedziałam, że nigdy nie będzie moja...
| Dzięki odpinanym chwostom mamy mnóstwo możliwości ubierania chusty. Można ją spiąć z przodu, owinąć wokół szyi, albo odłożyć chwosty na bok... |
Przyznam Wam po cichu, że naprawdę ją podziwiałam. Często ją rozkładałam, bawiłam się w odpinanie i przypinanie chwostów. Cieszyłam się jak dziecko!
| Do tej pory tylko raz zrobiłam chustę z chwostami - tamte były przyczepione na stałe. Ta opcja zdecydowanie bardziej mi się podoba. |
I wtedy przyszła ta krótka chwila, ta szybka myśl, że tak wyjątkowa dla mnie chusta musi trafić w ręce kogoś, kto doskonale wyczuje wszystkie emocje, jakie w nią włożyłam:
- każdy splot,
- każdy długi wieczór i trudny poranek,
- radość z tworzenia,
- skupienie,
- dumę z każdego kolejnego rządka,
- każde wspólne wspomnienie,
- każdy uśmiech i łzy,
- obawy i pewność,
- radość i smutek
- i wiele innych, których nie umiem opisać.
| Tutaj możecie zobaczyć różnicę pomiędzy stronami chusty, ta na dole jest tą właściwą, którą warto pokazywać, ta na górze jest warstwą spodnią. |
Dokładnie pamiętam dzień, kiedy byliśmy w długiej podróży na Boże Narodzenie. To był rok 2018, zaledwie (a może aż?) trzy lata temu. Zadzwoniłam do mojej Karolci z życzeniami. I wtedy po raz pierwszy opowiedziała mi historię, która dała początek jej twórczości. Opowiadała mi o tym, że pisze oraz że jedna z jej książek zostanie wydana. Mimo, że dzielą nas setki kilometrów, to w każdym słowie dało wyczuć się jej emocje.
| Chusta Moonlight w całej okazałości. |
Teraz ja mogłam podarować jej kawałek siebie.
Fragment mojej twórczości.
Fragment mojego serducha.
Myślę też, że św. Mikołaj się na mnie nie obraził, że troszkę mu pomogłam...
A Wam życzę, abyście nigdy nie zwątpili, że marzenia się spełniają! Szczęśliwego 2022 Roku!
| Wierzę, że każdy z nas ma swojego Anioła - niech czuwają nad Wami <3 |
2 komentarzy
Mmmm niezły pomysł z przypinanymi chwostami! Jak się sprawdza w użytkowaniu? Sprawdzasz różne ułożenia/wiązania?
OdpowiedzUsuńPS piękny wzór <3
Chustą obdarowałam moją Przyjaciółkę, ale nie omieszkałam wcześniej trochę poeksperymentować z chwostami - jak dla mnie opcja idealna. Najważniejsze, że można je odpiąć i przyczepić w dowolnej chwili i w zasadzie wykorzystać również do czegoś innego. można nawet chustę spiąć z przodu zamiast wiązania :)
UsuńCieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że Ci się podoba ;) Daj znać w komentarzu :) Anonimie, proszę o imię!