Opowiem Ci bajkę jak...
Nie! Nie! Nie! to nie jest bajka o kocie co palił fajkę!
Ta bajka jest o kocie, który chciał podbić nowe, nieznane tereny...
Włóczka: Himalaya Dolphin Baby Szydełko: Clover Amour rozm. 3.5 Wzór można zakupić u Lulu and Tete |
Włóczka: Himalaya Dolphin Baby Szydełko: Clover Amour rozm. 3.5 Wzór płatny od Oli Mori Wysokość mojego flaminga to około 55 cm. |
Ta historia nie wydarzyła się naprawdę. Chociaż...
Ta historia wydarzyła się wiosną 2023 roku.Lew, król tych istot, które mają pióra, zęby, futro, ogon albo pazury, wezwał któregoś kwietniowego dnia wszystkie zwierzęta na ważne zebranie.
- Musimy pomyśleć o podboju nowych terenów – rozpoczął spotkanie.
- Zno… wu? - skrzywił się leniwiec.
- Tak, to konieczne, jeśli mamy przetrwać w świecie, w którym człowiek codziennie przestawia nam meble w inny sposób.
- Ale jak to zrobić? - zmartwił się hipopotam.
- Przeprowadzimy naukowy eksperyment – wyjaśnił lew.
- Tego się obawiałem… - westchnął krokodyl.
- Na pierwszy ogień pójdą… łabędź i flaming – wydał rozkaz król zwierząt.
Ja?! |
Ja?! |
- Łabędź wybierze się na Saharę, a flaming – nad Amazonkę, do serca najgęstszej dżungli.
- Czy można… ponegocjować? - zapytał nieśmiało różowy ptak, brodząc nogą w bajorku.
- Nie. To ostateczna decyzja. Jutro wyruszacie na podbój nowych terytoriów – odpowiedział lew, wydłubując błoto spod pazurów.
***
Stało się tak, jak stać się musiało. Wszystkie decyzje lwa były ostateczne i definitywne. Dlatego łabędź, po tygodniu dotarł na środek afrykańskiej pustyni, a flaming w kilka dni doleciał do brazylijskiego gąszczu.
To chyba fatamorgana... |
![]() |
Ale upał! |
Muszę odpocząć. |
Starał się nie stać w jednym miejscu dłużej niż pół sekundy, ale po godzinie takiego stepowania zupełnie opadł z sił.
Kilka tysięcy kilometrów dalej flaming siarczyście przeklinał swoje położenie. Jego długie, patykowate nogi raz po raz grzęzły w gęstwinie splątanych roślin.
![]() |
Nie ma dla mnie ratunku! |
- Nie, nie, nie! Mam tego dość! Niech lew mówi, co chce, niech się na mnie wydrze, niech wyryczy się przy wszystkich. Mam to gdzieś! To nie moja bajka! – skrzeczał poirytowany flaming.
- To nie moja bajka! - krzyknął w myślach łabędź, po czym, podobnie jak flaming, poderwał się do lotu w poszukiwaniu lepszego miejsca do życia.
***
Jak zakończyła się eskapada tych dwóch ptaków?Łabędź wylądował w domu pewnej zdolnej pisarki.
A flaming – u kobiety, która właśnie obchodziła swoje urodziny.
Z tego, co wiem, obydwa ptaki czują się tam doskonale.
Obydwa są wreszcie w swojej bajce.
Nie brakuje im tam nawet ptasiego mleka!
A król lew?Obiecał zwierzętom, że nie wyśle żadnego z nich z podobną misją, dopóki na jego biurku nie pojawią się raporty łabędzia i flaminga z Sahary i Amazonii :)
Ciekawe, co tam jest? |
Historii tej nie napisałam sama. Jestem wręcz zaszczycona, że na moim blogu widnieje tekst, który napisał sam Maciej Wojtas - dla mnie? Wybitny copywriter i storyteller, bardzo kreatywny człowiek, który od lat jest dla mnie pisarskim wzorem. Wiele się od Maćka nauczyłam, poszerzyłam swoje perspektywy i dzięki niemu pisanie (mimo, że nadal jest moim najtrudniejszym elementem pisania bloga) bywa dla mnie przyjemnością i satysfakcją.
Dziękuję Maćku!
Kiedy robiłam zdjęcia łabędzia, była dość mocna zawieja. Nagle usłyszałam trzask! Do rzeki wpadło połamane przez wiatr drzewo. Kiedy wróciłam do domu, zaczęłam czytać o symbolice łabędzia - najbardziej w pamięci została mi ogromna siła. Łabędź więc ma przypominać Karolinie Winiarskiej o ogromnej sile, jaka w nas drzemie (szczególnie w chwilach zwątpienia). |
0 komentarzy
Prześlij komentarz
Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że Ci się podoba ;) Daj znać w komentarzu :) Anonimie, proszę o imię!